Usagi teraz, a Usagi z przyszłości



     Po obejrzeniu serii R wszyscy wiemy, że przeznaczeniem Usagi miało być zostanie Nową Królową Serenity, władczynią panującą razem z ziemskim Królem Endymionem. Miało to także stanowić zwieńczenie ich miłości, która narodziła się jeszcze za czasów mitycznego Srebrnego Millenium.

     Opierając się na znanych nam informacjach, postaram się porównać, jakie zmiany zaszły w znanej nam 14-letniej Usagi po przemianie w Królową Serenity.

     Jaka jest na początku Usagi, wszyscy wiemy. Na zmianę wesoła / płaczliwa, ze skłonnościami do nadmiernej ilości snu, co wpędziłoby w kompleksy nawet kota i apetytem, którego nie powstydziłby się zawodnik sumo, a także przemianą materii, za którą modelki Hollywood oddałyby swoje implanty. Poza tym, w kuchni stanowi śmiertelne niebezpieczeństwo dla zdrowia i mienia, że wspomnę tu tylko o pamiętnej "pożegnalnej kolacji" w końcówce serii Classic, czy też posiłku, jakim razem z Chibiusą obdarzyła pewnego biednego bezdomnego malarza w serii SS. Mówiąc o Usagi, należy jeszcze wspomnieć o ogromnym zamiłowaniu do komiksów, zwłaszcza cudzych, wszelakich gier zwłaszcza mówiących o czarodziejce V i ogromnej awersji do nauki czy sportu w myśl zasady "nie matura leć chęć szczera etc". Należy również zaznaczyć, że mimo wszystko poczciwa straszliwie, każdemu (z reguły) pomoże, za chiny ludowe nie zmieni fryzury, a jej obsługa komputera ogranicza się do uruchomienia gry w biosie. Poza tym kochająca dziewczyna obdarzona wybitnie bujną wyobraźnią i stopniem zazdrości obejmującym wszelkie stworzenia ludzkie w wieku od 3 do 80 lat, obu płci, bez względu na rasę. Kiedy ktoś spojrzy dłużej na jej chłopaka, może spisywać testament. W ramach podsumowania dodam jeszcze ogromną miłość do miniówek, słabość do facetów, nabijających się z jej fryzury/ imienia/ figury (niepotrzebne skreślić). Zapomniałem o czymś? Ponadto uwielbia, wręcz kocha się poświęcać! Zawsze gotowa osłonić własnym ciałem najgorszą szumowinę, gdyż wyznaje zasadę, że w każdym człowieku (nie-człowieku też) tli się choć odrobina dobra. Z reguły marnie na tym wychodzi, tak jak pewien dyrektor z żukiem w nazwisku.

     To chyba już wszystkie ważniejsze cechy naszej 14letniej pyzy. A jak ma się sprawa z Nową Królową Serenity? Na początek weźmy pewniaki. Zamiłowanie do fryzury jej zdecydowanie zostało. Koczki (odango) ponad wszystko, niezależnie od mody! Poza tym z kuchnią dalej na bakier, jak coś ugotuje, to zatruje. Fakt potwierdzony przez przyszłą córkę królowej. Tydzień biegunki po ryżowych ciasteczkach jest dość wymowny. Co jeszcze się zmieniło, a może zostało po staremu? Można by rzec, że zaprocentowała wymieniona wyżej maksyma o oficerach i maturze. Jakby nie patrzeć Usagi została królową świata! A że w jej korespondencji byk na byku bykiem pogania, to już inna sprawa. Docierając do zdjęć zrobionych przez paparazzi, można przyjąć, że jej słynna przemiana materii też wytrzymała próbę czasu. Talia osy, za którą połowa kobiecej populacji dałaby się pociąć, mówi sama za siebie. Nie można jednoznacznie stwierdzić, jak ma się sprawa z apetytem, ale podejrzewam, że w tej kwestii niewiele się zmieniło. Płacz co 5 minut raczej odszedł w zapomnienie, śmiech pewnie też. W prasie przyszłości nie było również żadnych wzmianek o jakiejś karygodnej głupocie popełnionej przez Królową (nie możemy wykluczyć cenzury), więc może z wiekiem przybyło rozsądku. Z drugiej strony, pchanie się na otwarty teren w czasie wrogiej inwazji nie jest oznaką zbytniego intelektu... Zazdrość raczej opuściła królową (w końcu usidliła męża, to mogła trochę popuścić), nie wiadomo też jak ma się sprawa z zamiłowaniem do gier. Jednak z całą pewnością możemy stwierdzić, że gust garderobiany królowej się zmienił. Miniówki do lamusa, najnowszy hit sezonu do długaśne suknie z horrendalną ilością falban i nielicznymi żółtymi ozdobnikami. A czemu wcięło miniówki? Tego nie wiedzą nawet najstarsi Indianie... (można podejrzewać że starość, nie radość i cellulit daje o sobie znać). Ostatnią potwierdzoną informacją jest zamiłowanie do dawania łaski wrogom. Zawsze to ładniej wygląda, oczyszczenie mocą srebrnego kryształu (pranie mózgu!), niż uśmiercenie. Ach ta propaganda... Należy jeszcze wspomnieć o niesamowitej wręcz zachorowalności rodziny królewskiej, która "przypadkiem" zawsze osiągała apogeum przed jakimiś wyjątkowo oficjalnymi i nudnymi bankietami. Hmm...

     Podsumowując, możemy przyjąć, że oba te wcielenia Usagi są jednocześnie bardzo podobne i różne. Z jednej strony Nowa Królowa Serenity poszła na pewne ustępstwa (rezygnacja z maniakalnej zazdrości, być może z gier i słodyczy), a z drugiej to ta sama mała dziewczynka (nauka jest "be", gotowanie jest "be", a Mamoru i tak pochwali moje wypieki). Krótko mówiąc Nowa Królowa Serenity to taka Usagi w wersji delux;) Niby nowa, lepsza, a taka jakaś swojska.
[by Diablo]