Podczas oglądania Czarodziejki z Księżyca mieliśmy okazję nieraz oglądać rożne niesamowite rzeczy. Warto wspomnieć m.in o Srebrnym Millenium na księżycu, czy niezwykłych pojedynkach wojowniczek z siłami zła. W poniższym artykule postaram się zweryfikować, jak te wszystkie zdarzenia mają się do otaczającej nas rzeczywistości.
Zacznijmy od, według mnie najważniejszego, Srebrnego Milenium. Z anime wiemy, że znajdowało się ono na księżycu. Z naszej "ludzkiej" perspektywy jest to nierealne z wielu powodów. Księżyc nie posiada atmosfery, a tym samym powietrza. Więc czym, do jasnej ciasnej, ludzie tam mieszkający mieli oddychać? Także temperatura stoi nam na przeszkodzie do wspaniałego życia na księżycu - wszelkie roślinki i fontanny, nie mówiąc już o czymś tak prozaicznym jak lekkie ubrania, nie miałyby tam racji bytu. To jednak nie koniec. Ze względu na sześciokrotnie słabszą od ziemskiej grawitację tamtejsi mieszkańcy nie mieli szans poruszać się tak jak my, na ziemi, a tym samym w toku ewolucji powinni wyglądać inaczej. W dodatku, biorąc pod uwagę brak atmosfery, księżyc był często nękany przez deszcze meteorytów (papierowe parasolki niewiele tu pomagają), więc wszelkie budynki nie ustałyby długo. Z drugiej strony ten ostatni argument mógłby wyjaśnić, czemu do dziś nie zachowały się żadne szczątki Milenium. Wobec tego, jak ewentualnie można by tłumaczyć istnienie
Księżycowego Królestwa z takimi, a nie innymi mieszkańcami? Pomijając ewentualny kaprys pierwotnego stworzyciela (Boga) i czysto naukową wersję terraformingu (nie te czasy) pozostaje tylko jedna teza. Mianowicie użycie srebrnego kryształu. Możemy co najwyżej założyć, że srebrny kryształ, który trafił w ręce odpowiedniej osoby mającej dość wiedzy i siły woli, by nim sterować (jak wiemy srebrny kryształ nie był jako tako osobnym bytem, był czymś w rodzaju wzmacniacza woli posiadacza do którego się dopasowywał), został wykorzystany do stworzenia na księżycu swego rodzaju enklawy dla wybitnych jednostek z Ziemi. Wykorzystując jego potęgę osoba sterująca mogła zapewnić księżycowi warunki odpowiednie do przetrwania ziemskiego życia, a przy okazji ochronić go przed bombardowaniami meteorytów. Coś w rodzaju tego, co Usagi zrobiła w kinowym filmie serii R.
W ten sposób mamy omówiony ewentualny sposób zaistnienia Srebrnego Millenium. Przejdźmy więc do drugiej nurtującej nas sprawy, czyli moce wojowniczek? W anime mamy to przedstawione jako indywidualne dary ofiarowane przez poszczególne planety. Ja uważam, że w większej mierze moc czarodziejek, podobnie jak moc posiadacza srebrnego kryształu, opierała się na sile woli i determinacji tak potężnej, że były one w stanie nagiąć otaczające je żywioły, jak to było w przypadku władającej ogniem Rei czy też rozkazującej piorunom Mako. Moją tezę udowadnia także kierowanie zmaterializowaną energią umysłu pod różnymi postaciami, co praktykowały m.in Minako i Hotaru. Ta hipoteza wyjaśnia choćby paranormalne zdolności Rei, a także potwierdza fakt, że im bardziej zdeterminowane były wojowniczki, tym ich ataki stawały się potężniejsze lub uzyskiwały nowy poziom mocy.
Tak oto wzięliśmy pod lupę dwa najważniejsze fundamenty czarodziejki. Nie będę się tu rozpisywał nad przeciwnikami, gdyż powyższe wyjaśnienia pasują także do nich. Koniec końców wszystko opierało się na sile woli. Zmierzając ku końcowi, mam dla was jeszcze dwie ciekawostki. Po pierwsze ostatnia scena anime, kiedy to Mamoru i Usagi darzą się pocałunkiem na tle OGROMNEGO księżyca. Prawdopodobnie gdyby kiedyś księżyc zbliżył się do ziemi na tak niewielką odległości to pływy morskie tym spowodowane zalałyby bez większych problemów Japonię, Holandię i czort wie ile wysp czy części kontynentów. Kto wie, czy nie doszłoby do BLISKIEGO spotkania trzeciego stopnia księżyca z ziemią, co mogłoby spowodować wyginięcie ludzkości. I kto by wtedy narzekał na przesadzoną romantyczność niektórych bohaterów? Warto także wspomnieć o chwili, kiedy Luna wyjawia dziewczynom ich pochodzenie. Kotka mówi, że dawna Królowa Serenity chciała, by wojowniczki odrodziły się na Ziemi w tym SPOKOJNYM stuleciu. Ładne mi spokojne stulecie! Raptem dwie wojny światowe, wynalezienie bomby atomowej i jeszcze wiele innych pomniejszych atrakcji. Aż strach się bać jak wyglądałoby niespokojne stulecie
[by Diablo]